Artyści są szczególną grupą zawodową. Ich praca nie przypomina pracy wykonywanej w stałych godzinach, [...] z gwarancją regularnego wynagrodzenia. Bardzo często funkcjonują od projektu do projektu, od zlecenia do zlecenia, a okresy intensywnej aktywności przeplatają się z miesiącami bez żadnych dochodów — tłumaczyła w Plejadzie Agata Młynarska
Od razu zaznaczam, że nie mam nic przeciwko temu, żeby państwo opłacało składki emerytalne grupie szczególnej czy jakiejkolwiek.
Zastanawia mnie tylko fakt, że po roku 1989, kiedy to skończył się komunizm (według artystki) i nastał czas szczęśliwości, w Polsce występują wyłącznie grupy szczególne, którym trzeba pomagać.
I martwi mnie fakt (nieprawda, nie martwi > irytuje), że w tenkraju żebractwo urosło do wielkości pandemii.
Kobiety nie chcą rodzić dzieci. I słusznie. Mamy przecież równouprawnienie. Jeśli mężczyźni potrzebują dzieci (do bicia) to niech sobie je rodzą.
Proponuję, żeby państwo założyło przedsiębiorstwo produkujące dzieci z probówek (jak w "seksmisji"), jako grupę super szczególną. Bo przecież ktoś musi zarabiać na składki emerytalne i emerytury społeczeństwa szczególnego.
Następna grupą szczególną (stojącą w kolejce do jałmużny) są dziennikarze-freelancerzy - też nie mają stałych dochodów.