"Szczegółów tej sprawy nie znam, ale to wszystko musi być powiązane. Człowiek nie ma żadnego doświadczenia praktycznego, zajmował się rzeczami takimi, którymi zajmować się nie powinien. To jest rzecz dla mnie oczywista i nie ma co domniemywać, ale to jest swego rodzaju nagroda za wierność partyjną. Przerażające jest to - oczywiście nie usprawiedliwiając Platformy Obywatelskiej - że w ogóle Polacy godzą się na taki ustrój, który umożliwia zatrudnianie na tak poważnych stanowiskach, też w spółkach skarbu państwa i spółkach komunalnych, z klucza nagród partyjnych. Za komuny było tak, że dyrektorem kopalni nie mógł być historyk czy też jakiegoś przedsiębiorstwa górniczego. To musiał być ktoś po AGH, inżynier i tak dalej. A tutaj to nie ma znaczenia, czy pielęgniarz będzie kierował czy dyrektorem będzie technik budowlany"
- powiedział w Telewizji wPolsce24 poseł Paweł Kukiz z ugrupowania Demokracja Bezpośrednia.
Teraz wystarczy, że jest psychologiem, albo dietetykiem. Eeee, poszłabym dalej - zatrudnić na SORze Krystynę Jandę do spółki z profesorą Środą.