poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Sentinel

Dzień po dopłynięciu na wyspę rybacy zauważyli jego ciało na plaży. Do swojej wyprawy John Allen Chau przygotowywał się miesiącami. Wśród tubylców nie spędził jednak zbyt wiele czasu. Wyspa Sentinel jest odcięta od cywilizacji, a jej mieszkańcy należą do najbardziej odizolowanej grupy etnicznej na świecie. Na ten niewielki skrawek ziemi obowiązuje bezwzględy zakaz wstępu. 

I to mi się podoba - żaden obcy, wybrany przez Boga, nie będzie im wprowadzał "cywilizacji" i jej chorób z użyciem bomby fosforowej.

4 komentarze:

  1. a mieszkańcy wyspy to nie ludożercy? nie byłoby ciała to nie byłoby zbrodni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest ciało, to go nie zjedli. Czyli - nie ludożercy.
      A może wyczuli, że jest nafaszerowany pestycydami, hormonami, antybiotykami, szczepionkami, związkami ołowiu, witaminą D i wirusem covid-19.
      Po prostu śmierdział.

      Usuń
    2. a bo to wiesz; jak nie wiesz??? czym kto śmierdzi ?

      Usuń
  2. Ciekawość = pierwszy stopień do piekła. Teraz facet śmierdzi siarką.

    OdpowiedzUsuń