Szaleńcy z Ministerstwa Klimatu uznali pszczoły za zagrożenie. Chcą uderzyć w pszczelarstwo przez: ograniczanie pasiek na terenach chronionych, likwidację, limity i zmniejszanie pasiek miejskich, ingerencję w hodowlę i dobór matek pszczelich, ograniczanie bazy pokarmowej dla pszczół — napisał poseł Ciecióra.
W ramach walki z pszczołą miodną zaczyna pojawiać się tendencja naukowa albo quazi naukowa, mówiąca o tym, że w zasadzie pszczoła miodna wypiera inne gatunki zapylające i my w zasadzie powinniśmy, jako cywilizacja, dążyć do tego, żeby dawać przestrzeń dla tak zwanych dzikich zapylaczy, tak żeby pszczoła miodna nie mogła bytować w tych miejscach, do których do tej pory można było stawiać pasieki. - powiedział poseł PiS Paweł Sałek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Najlepsze kasztany są na placu Pigalle. A najlepszy miód jest z Brazylii.
(...dawać przestrzeń dla tak zwanych dzikich zapylaczy,...)
OdpowiedzUsuńwszystko dzikie; Polacy już dziczeją-głupieją; O!
Polacy już dawno zgłupieli - przecież uśmiechają się do sera.
UsuńNiedługo dojdą do wniosku, może i poniekąd słusznego, że to człowiek jest największym szkodnikiem i należy się go pozbyć. Oczywiście, nie wszystkich, będą nacje lepsze i gorsze. Co Wam to przypomina? Tak, to prawda.
OdpowiedzUsuńDo takiego wniosku moja rodzina doszła już dawno i mnie tym wnioskiem zamęcza :(
Usuń