Dziennikarze „Rzeczpospolitej” przeanalizowali dokumenty z ponownie otwartego Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Według ich ustaleń, że gdy kard. Karol Wojtyła – jako metropolita krakowski – dowiadywał się o przestępstwach duchownych, reagował szybko i nie przenosił księży z parafii do parafii. W archiwach nie ma żadnych dowodów na to, by tuszował on przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży — wynika ze badań „Rz”
Albo szybciutko produkujcie swoje własne dokumenty.
Wcześniej, w latach 2022–2023, dziennikarze „Rz” badali pod tym kątem także archiwa Instytutu Pamięci Narodowej. Z obu kwerend wynika, że Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, które nakazywało prawo kościelne. Niektóre jego decyzje – jak np. wysłanie w 1969 r. księdza podejrzewanego o krzywdzenie dzieci na badania psychiatryczne – były jak na tamte czasy ponadstandardowe. — pisze „Rzeczpospolita”
Rodacy typu Gargamel, Klakier i inni, im podobni, już wystarczająco dużo pomyj wylali na św. J.P.II ; jakby to oni sami byli upoważnieni do decydowania; kto może być świętym a kto nie.
OdpowiedzUsuńSprawdza się więc powiedzenie; sądzą (osądzają) każdego podług siebie; ale św. J.P.II już nikt i nic nie zaszkodzi, bo on już w Niebie. Zatem ich oskarżanie już daremne...
jak można przyrównywać czasy komuny z czasami "demokracji walczącej"?
Usuń