sobota, 21 lutego 2026

Epstein czyli cudze "chwalicie"

"Masa. O kobietach polskiej mafii" Prószyński i S-ka

"Każda uczestniczka musiała pójść do łóżka z członkiem zarządu Misslandu. To nie było wielkie grono, raptem kilkuosobowe, ale czasem powiększało się o krewnych i znajomych króliczka. Tak czy inaczej dziewczyny miały sporo roboty, bo zarząd składał się z gości o wyjątkowo dużych zapasach testosteronu, poza tym czasami trzeba było obsłużyć wszystkich jurorów, a nie tylko jednego.

[...]

A po wyborach szefowie Misslandu jak zwykle przetestowali wdzięki missek W Hiltonie wynajęto kilka dodatkowych pokoi, aby testy odbywały się bez przeszkód (...). Trwało się tam ostre rżnięcie, ale to przecież oczywiste, że im kobieta piękniejsza, tym tym bardziej chce się ją wyeksploatować. Od przodu, od tyłu, z góry, z dołu, w kilku naraz.... szefowie dali radę, dziewczyny też"


No ale w Ameryce wszystko jest większe, stąd zainteresowanie Wielkiego Ego. Nawet kilka lat po śmierci Epsteina. A może zarobi się kilka punktów wyborczych, kiedy namówi się jakąś dziewczynę do wywiadu. Wystarczy przecież zapłacić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz