sobota, 14 lutego 2026

i nic o szczepionkach ?

Zachorowań na grypę przybywa, a statystyki w wielu regionach Polski świecą się na czerwono. Choć dla niektórych osób to wciąż "zwykła infekcja sezonowa", lekarze alarmują: prawdziwym problemem nie jest sam wirus, ale coś innego. — I tu nie chodzi o samą grypę, bo grypa była, jest i będzie, tylko o liczbę dostępnych miejsc w szpitalach — tak w rozmowie z "Faktem" mówi prof. Krzysztof Simon, specjalista chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Prof. Simon nie ma wątpliwości. — Przy takiej pogodzie, jaką mamy: raz zimno, raz ciepło, przypadków grypy przybywa. Ale największym problemem nie jest sama grypa, tylko liczba miejsc w szpitalach. 


Przecież można wstawić łóżka na zlikwidowanych porodówkach.




4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale czy mamy tyle lozek ?

      Usuń
  2. Wirus grypy jest bardzo zaraźliwy, ale i podstępny; zanim da objawy już zdoła tak się rozprzestrzenić, że mamy epidemię.
    Mnie też zarażono tym wirusem, ale do szpitala się nie wybieram;O! ,
    pozdrawiam Aisab muszę się podpisać bo wredny google nie chce mnie dopuścić do zalogowania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na grype podobno najlepiej jest wysmarowac sie butelka, a zawartosc wypic.

      Usuń